sobota, 14 lutego 2015

Bezglutenowa owsianka z granolą



Śniadanie do łóżka. Coś jest fascynującego w tym procederze, jakieś satynowe rozkapryszenie, pastelowa pościelowa nonszalancja,  koronkowy infantylizm i miękki posmak nielegalności…

Warto siebie dopieszczać, nie tylko z okazji Walentynek. Ale na przykład z okazji niedzieli albo poniedziałku, albo z okazji braku innej okazji.

Albo z okazji słońca za oknem, świergotu wróbli i musującego powietrza. 




Wstawszy z łóżka, przeciągnąwszy się i ziewnąwszy, postanowiłam podać sobie owsiankę, ale nie taką zwykłą, tylko z mlekiem kokosowym i granolą, na którą przepis lekko zmodyfikowałam. A mianowicie, dno suchej patelni pokryłam bezglutenowymi płatkami owsianymi Provena, zmieszanymi z płatkami migdałowymi. Podprażałam je na małym ogniu, podrzucając co chwila patelnią, aby równo się rumieniły. Gdy zaczęły lekko pachnieć, oprószyłam je paroma szczyptami mielonego kardamonu i cynamonu, dodałam dwie łyżki syropu daktylowego i sporą garść drobno posiekanych suszonych daktyli i mango, starannie zamieszałam, aby wszystko ładnie się oblekło syropem, patelnię potrzymałam jeszcze pół zdrowaśki na ogniu, po czym jej zawartość wyłożyłam na papier do przestygnięcia. Granola z syropem daktylowym nie jest tak twarda, jak ta z dodatkiem cukru, ma raczej konsystencję chrupkich ciągutek.



 

Dwie garści płatków owsianych Provena zalałam wrzątkiem, dodałam nieco siekanych migdałów, kilkanaście orzechów laskowych, przygarść suszonej żurawiny, pestki dyni i moje ostatnie odkrycie – suszoną morwę i suszoną miechunkę. Te małe ciemnopomarańczowe owocki, w łupince jak z paper mache, należą do rodziny psiankowatych, podobnie jak pomidory. Używa się ich głównie do dekoracji potraw, a szkoda, bo w smaku są orzeźwiające. Suszone zachowują intensywną kwaskowość  i ciekawą, nieco przypominającą figi, fakturę.

Płatki zalane wrzątkiem uzyskują pożądaną miękkość już po trzech minutach. Teraz wystarczyło już dodać tylko pół szklanki mleka kokosowego i świeże owoce. Wybór padł na borówki amerykańskie i sycylijskie pomarańcze odmiany moro, które właśnie teraz zaczynają przebarwiać się na szkarłatny kolor.

Wystarczyło już tylko obrać ze skórki kolejne pomarańcze – dwie moro i dwie słodkie, acz nie tak czerwone tarocco – i zmiksować je w całości w blenderze, z lekkim dodatkiem kardamonu i syropu klonowego, i jeszcze może nalać sobie kubek schłodzonego mleka ryżowego. I można było wrócić do łóżka, z tacą pełną słonecznego smaku.





Ściągawka, czyli potrzebne produkty
Na granolę:
1/3 szklanki bezglutenowych płatków owsianych Provena, dwie łyżki płatków migdałowych, dwie łyżki syropu daktylowego,  dziesięć suszonych daktyli, pół łyżeczki kardamonu, płaska łyżeczka cynamonu
Na porcję owsianki:
Dwie garści owsianych płatków bezglutenowych Provena, pół szklanki mleka kokosowego, ulubione bakalie (migdały, orzechy, suszona morwa, suszona miechunka, suszona żurawina, pestki dyni), świeże owoce
Na mus pomarańczowy:
Dwie obrane ze skórki pomarańcze tarocco, dwie obrane ze skórki pomarańcze moro, łyżeczka kardamonu, łyżka syropu klonowego

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza