piątek, 6 marca 2015

Sałatka z krążków awokado z salsą ogórkową



Rozochociłam się na zielono i dalej kuszę wiosnę. Podobno już kiełkuje, przebija się, frunie i świergocze.



Jeden duży szklarniowy ogórek obrałam (nie daj Bóg teraz jeść ze skórą), przecięłam w pół, wydrążyłam gniazda nasienne, pokroiłam w drobną kostkę, posoliłam. Po kwadransie lekko odcisnęłam z soku. Skroiłam nieco szczypioru, aby w efekcie uzyskać dwie kopiate łyżki, wymieszałam z ogórkiem. Dodałam płaską łyżeczkę mielonego imbiru, łyżkę soku z limonki i łyżkę syropu klonowego, odstawiłam na parę minut, aby smaki się połączyły.

Obrałam dwa dość dojrzałe awokado (znacie ten dowcip, kiedy awokado jest dość dojrzałe? Not yet. Not yet. Not yet. Too late). Cały smaczek sałatki kryje się w sposobie pokrojenia awokado: nie w kostkę, ale w kółka z dziurką w środku. Aby uzyskać taki efekt, położyłam awokado na desce i lekko je przekręcałam, ostrym nożem odkrawając centymetrowej szerokości. „oponkę” wokół pestki. Gotowe kółka ułożyłam na talerzu, skropiłam lekko sokiem z limonki i oprószyłam solą. Salsę ogórkową osączyłam z płynu i ułożyłam w środku każdego plastra awokado. Przybrałam świeżymi kiełkami słonecznika.


Całość bogato obsypałam świeżo mielonym pieprzem.
  

 Jadłam, nie patrząc za okno. A humor mi się zielenił, pączkował i piął się ku górze.


Ściągawka, czyli potrzebne składniki:
Jeden spory ogórek zielony, dwie kopiate łyżki siekanego szczypioru, kiełki słonecznika, dwa awokado, płaska łyżeczka mielonego imbiru, półtorej łyżki soku z limonki, łyżka syropu klonowego, sól, pieprz

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza