niedziela, 14 kwietnia 2013

Barszcz kwietniowy nietypowy

Potrzebuję energii. Staram się ją sobie wiosną dostarczać gotując potrawy o żywych smakach i żywej kolorystyce. Tak powstał nietypowy barszcz kwietniowy, czy raczej zachwycająca zupa buraczana.



3 duże czerwone cebule pokroiłam w piórka i wrzuciłam na gorący olej. Gdy zrobiły się miękkie, posoliłam, przesypałam  brązowym cukrem (ok. łyżki), podsmażyłam 2-3 minuty, dodałam 2 łyżki octu jabłkowego i jeszcze 2-3 minuty dusiłam razem.
Buraki  (5 podłużnych, dość dużych) umyłam, zanurzyłam w oleju i zawinęłam w folię aluminiową razem z gałązką tymianku, upiekłam w piekarniku w temperaturze 190 stopni, ok. 30-40 min. Wyjęłam, ostudziłam, zdjęłam skórkę, pokroiłam w piórka, zalałam wodą, dodałam uduszoną cebulę i gotowałam razem ok. 20 min. Dodałam sok z 1 limonki, pieprz, kumin (sporo), pół łyżki różowej soli himalajskiej (może być zwykła kamienna) i płaską łyżkę przyprawy tandoori masala. Gotowałam jeszcze kilka minut. Na ostatnią minutę wrzuciłam garść listków szpinaku.

Po wylaniu na talerz zupę przyozdobiłam łyżką musu, który przyrządziłam następująco: jedno obrane bardzo dojrzałe mango, jedno obrane awokado, 2 łyżki soku z limonki, łyżeczkę różowej soli, pół pęczka kolendry i filiżankę gęstego jogurtu koziego (można zastąpić zwykłym naturalnym i dodać trochę koziego twarożku) – zmiksowałam dokładnie w blenderze na gładką, puszystą masę. Ten mus znakomicie nadaje się jako dip do jarzyn  czy chlebków roti.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza