poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Kremowa zupa z pieczonych pietruszek i orzechów włoskich


Cztery spore pietruszki oskrobałam, pokroiłam na mniejsze kawałki, oprószyłam solą, spryskałam syropem klonowym (można posypać zwykłym cukrem) i olejem. Wsadziłam do nagrzanego do 160 stopni piekarnika, w opcji „grill”, bo lubię przydymiony smak. Piekłam do miękkości i lekkiego przyrumienienia, czyli – zależnie od wielkości kawałków – ok. 25 minut. W międzyczasie wymieszałam pół szklanki orzechów laskowych, 2 rozgniecione ząbki czosnku, sporą ilość suszonego chilli, sól i olej. Odstawiłam, aby się smaki w tej "paciai" przegryzły. Przesmażyłam na oleju jedną posiekaną cebulę. A potem razem zmiksowałam: upieczoną pietruszkę, usmażoną cebulę, orzechową papkę i kilka łyżek śmietanki sojowej (można zwykłą słodką), dolewając wody do pożądanej gęstości. Ponieważ lubię, jak w zupie są wyczuwalne grudki, nie miksowałam na zupełny krem. Jeszcze tylko sprawdziłam, czy nie trzeba dosolić i wylałam na talerze. Powierzchnię zupy skropiłam dobrym olejem.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza